AKCJA PLAKATOWA! W dniu wczorajszym członkowie chełmskiego Koła ZŻNSZ oraz działacze grupy Młodzi Patrioci przeprowadzili na terenie miasta akcję plakatowania słupów i tablic ogłoszeniowych. Afisze dotyczyły problemu imigrantów, który wciąż "wisi" nad naszym krajem. Akcja miała być wyrazem sprzeciwu ze strony młodych Polaków, którzy nie są obojętni na losy swojej Ojczyzny. Rozklejonych zostało ponad 200 sztuk plakatów.
sobota, 21 listopada 2015
piątek, 13 listopada 2015
Marsz Niepodległości 2015
Na tegoroczny Marsz Niepodległości wybraliśmy się kilkudziesięcioosobową grupą. Około godziny 8.30 wyruszyliśmy z Chełma do Warszawy. Trasa przebiegała bez żadnych incydentów. Policja w tym roku nie zatrzymywała Nas ani w drodze na Marsz ani w drodze powrotnej. Nie było też spisywania danych i nagrywania kamerą policyjną.
Na miejscu rozpoczęcia Marszu (rondo R. Dmowskiego) zjawiliśmy się tuż przed godziną 14-tą. Gdzie po kilku "kawałkach" Bastiego i przemówieniu jednego z organizatorów a także odczytaniu listu od Prezydenta RP, Marsz ruszył naprzód. Jego hasłem przewodnim w tym roku było: " Polska dla Polaków, Polacy dla Polski". Trasa pochodu przebiegała Alejami Jerozolimskimi i Mostem Poniatowskiego a zakończyła się na błonach Stadionu Narodowego. Podczas przemarszu wszyscy uczestnicy wznosili hasła odwołujące się do naszej historii i dumy narodowej. Nie zabrakło również haseł przyzywających naszych Bohaterów z NSZ i AK. Po dojściu pochodu na miejsce docelowe kilka krótkich utworów zagrał zespół Irydion. Później nastąpiły wystąpienia przedstawicieli organizacji narodowych z kraju i zagranicy. Przemawiali m.in. ks. Jacek Międlar, Laszlo Toroczkai (Węgry), Tomasz Dorosz (ONR), por. Jan Nowicki ( Kombatant AK) oraz prof. Jan Żaryn i Adam Andruszkiewicz (MW).
Po tych płomiennych przemówieniach odbył się koncert zespołu Irydion a następnie łódzkiego rapera Bastiego. Około godziny 18.30 zakończył się koncert a zarazem tegoroczny Marsz Niepodległości w którym według różnych źródeł udział wzięło od 100-150 tys. osób.
P.S. W tym roku nie miały miejsca prowokacje ze strony policji ani lewaków jak bywało w latach ubiegłych. Ogólnie rzecz biorąc Marsz przeszedł w spokoju bez większych incydentów. Miejmy nadzieję, że nie po raz ostatni w atmosferze wolnej od policyjnych prowokatorów, gazu i armatek wodnych będziemy mogli świętować kolejne obchody odzyskania przez Polskę Niepodległości.
P.S. W tym roku nie miały miejsca prowokacje ze strony policji ani lewaków jak bywało w latach ubiegłych. Ogólnie rzecz biorąc Marsz przeszedł w spokoju bez większych incydentów. Miejmy nadzieję, że nie po raz ostatni w atmosferze wolnej od policyjnych prowokatorów, gazu i armatek wodnych będziemy mogli świętować kolejne obchody odzyskania przez Polskę Niepodległości.
niedziela, 1 listopada 2015
Akcja palenia zniczy, 1 listopada 2015 r.
Z okazji dnia 1-ego listopada, młodzi narodowcy z Chełma przeprowadzili akcję palenia zniczy Bohaterom, którzy oddali swoje życie Ojczyźnie. Chełmscy działacze w ciągu kilku godzin nawiedzili kilkanaście grobów żołnierzy NSZ, AK, WiN. Znicze zapłonęły również na miejscach pamięci i przy pomnikach. Przy każdym z tych miejsc odmawiana była modlitwa w intencji zmarłych i poległych.
poniedziałek, 19 października 2015
Uroczystości pogrzebowe Prezesa ZG ZŻNSZ Zbigniewa Kuciewicza.
W ubiegły piątek (16 października) o godzinie 13ej w kościele p.w. św. Jozafata w Warszawie odbyła się uroczysta msza pogrzebowa. Zaraz po niej wszyscy przybyli udali się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, by pożegnać zmarłego Prezesa Zbigniewa Kuciewicza. W pogrzebie uczestniczyły tłumy osób w tym również i nasza sześcioosobowa delegacja wraz ze sztandarem chełmskiego Koła ŻŻNSZ.
Niech Spoczywa w Pokoju!
poniedziałek, 12 października 2015
Rajd "Ojca Jana",11 X 2015r,-relacja
Dnia 11.10.2015 w Janowie Lubelskim odbył się rajd Franciszka Przysiężniaka ps „Ojciec Jan”, w 40 rocznicę jego śmierci, na którym nie zabrakło naszej delegacji.
Franciszek Przysiężniak urodził się w 1909 r. w miejscowości Krupe, w powiecie krasnostawskim. W 1934 r. ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim, następnie odbył praktykę w 16. Pomorskim Pułku Artylerii Lekkiej w Grudziądzu. W marcu 1939 r. jako ochotnik wstąpił do wojska i wojnę rozpoczął już w stopniu podporucznika rezerwy artylerii. Pod koniec września 1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej pod Tomaszowem Lubelskim, jednak udało mu się uciec i powrócił w swoje rodzinne strony w okolice Krasnegostawu. Przebywając u swojego wuja Pawła Kleszowskiego w Topoli, za namową swojej byłej nauczycielki wstąpił do funkcjonującej na tamtym terenie Narodowej Organizacji Wojskowej. Po blisko dwóch latach spędzonych na ziemi krasnostawskiej otrzymał rozkaz utworzenia oddziału partyzanckiego na terenie powiatu biłgorajskiego. W ten sposób powstał największy i jeden z najlepiej wyposażonych oddziałów leśnych, w Lasach Lipskich i Janowskich – oddział „Ojca Jana”.
Działania Franciszka Przysiężniaka i jego żołnierzy nie ograniczały się jednak tylko do walki z Niemcami. W czasie drugiej okupacji, okupacji sowieckiej, kiedy Franciszek Przysiężniak stał na czele Komendy Oddziałów Leśnych Okręgu Rzeszów Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, 6 maja 1945 r. pod Kuryłówką rozegrała się bitwa, która była jedną z największych porażek sił sowieckich na ziemiach polskich. Dowodzone przez Przysiężniaka oddziały m.in. Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka”, Stanisława Pelczara „Majki”, Bronisława Gliniaka „Radwana”, Tadeusza Gajdy „Tarzana” rozbiły ekspedycję NKWD.
O godzinie 9 odbyła się msza święta a o 10.30 ruszył rajd spod pomnika poświęconego żołnierzom 1. Pułku Legii Nadwiślańskiej Ziemi Lubleskiej NSZ, skąd udaliśmy się na uroczysko Kruczek, gdzie kiedyś modlili się partyzanci z oddziału Ojca Jana. Po dotarciu na miejsce głos zabrał dr. Rafał Drabik z Lubelskieg IPN, który opowiedział o działalności oddziału Przysiężniaka na terenie Lasów Janowskich. Następnie na uczestników rajdu czekały atrakcje (most linowy oraz Paintball) oraz ciepły poczęstunek i ognisko. W wydarzeniu udział wzięło kilkadziesiąt osób.
wtorek, 29 września 2015
Manifestacja przeciwko przyjmowaniu imigrantów!
Lublin,26 września 2015r.
W ostatnią sobotę w Lublinie na Pl. Litewskim, miała miejsce manifestacja przeciwników przyjmowania przez Polskę imigrantów. Początkowo organizatorzy (Młodzież Wszechpolska Lublin oraz Obóz Narodowo-Radykalny) planowali zrobić marsz po ulicach miasta. Niestety formuła zgromadzeni uległa zmianie i przekształciła się w pikietę. Na miejscu mimo niesprzyjającej aury zgromadziło się około 700 demonstrujących. Pomiędzy wystąpieniami poszczególnych przedstawicieli formacji narodowych wznoszone były okrzyki niezadowolenia z polityki prowadzonej przez rząd dotyczącej kwestii imigrantów. Na manifestacji nie zabrakło również przedstawicieli naszej organizacji w kilkuosobowym składzie. Kolejne marsze i manifestacje antyimigranckie już wkrótce.
środa, 23 września 2015
Konferencja historyczna- "Wydarzenia w Wierzchowinach i Hucie z czerwca 1945 roku"- relacja.
W dniu 20 września b.r. o godzinie 14:00 w budynku OSP w Hucie odbyła się konferencja dotycząca wydarzeń z Wierzchowin i Huty z czerwca 1945 roku. Była ona spowodowana wymianą zdań pomiędzy członkami ZŻNSZ a panem wójtem oraz sołtysem na temat wydarzeń z Wierzchowin i Huty. Miało to miejsce po zakończonych uroczystościach z okazji okrągłej rocznicy pacyfikacji wsi Huta. Młodzi narodowcy nie zgadzali się z argumentami wójta i vice versa. Dlatego też pan Henryk Gołębiowski zaproponował zorganizowanie konferencji historycznej we wrześniu. Jak się okazało słowa dotrzymał i sesja odbyła się. Przybyło na nią wielu zainteresowanych a sala miejscowej ochotniczej straży pożarnej wypełniła się po brzegi.
Po przywitaniu gości i przedstawieniu prelegentów przez pana wójta, jako pierwszy głos zabrał dr Paweł Kiernikowski. Temat jego wystąpienia brzmiał-"Geneza i przebieg wydarzeń z czerwca 1945 w Wierzchowinach i Hucie w świetle źródeł historycznych". Swoje wystąpienie oparł głównie na relacjach świadków (ściągniętych z internetu), książce Kazimierza Stopy oraz opracowaniach historyka lubelskiego IPNu-dr Mariusza Zajączkowskiego. Po wystąpieniu pana Kiernikowskiego przyszedł czas na relacje świadków, którzy byli obecni na sali. Jednak po kilku namowach ze strony wójta nikt ze zgromadzonych mieszkańców wsi nie podzielił się wiadomościami z resztą słuchaczy. Dlatego też, pan Gołębiowski sam odczytał kilka relacji z których wynikało, że żołnierze NSZ po przybyciu do wioski pili dużo alkoholu wraz z miejscowymi a po namowach kilku mieszkańców, aby opuścili Hutę, miejscowi uzyskali odpowiedź odmowną ze strony dowódcy zgrupowania. Z relacji tych można było dowiedzieć się również, że po wkroczeniu do wsi oddziałów NKWD, UB i KBW, żołnierze NSZ uciekali w popłochu a ubowcy zabili kilku mieszkańców (5 osób) i kilkunastu żołnierzy wraz z dowódcą mjr Mieczysławem Pazderskim "Szarym".
Po tej części spotkania nadszedł czas na film dokumentalny Telewizji Polskiej S.A. sprzed dwudziestu lat. Tematem tego materiału był pogrom mieszkańców wsi Wierzchowiny i Huty. W filmie tym wypowiadali się świadkowie wydarzeń z czerwca 1945 roku. W przypadku Wierzchowin wynikało z niego, że pogrom był, ale właściwie to nie wiadomo kto go dokonał. Na pewno było to wojsko w mundurach polskich i zabijało mieszkańców narodowości ukraińskiej. Jeżeli chodzi o informacje dotyczące Huty to w większości pokrywały się one z relacjami świadków przedstawionymi przez dr Kiernikowskiego.
Po tej części spotkania nadszedł czas na film dokumentalny Telewizji Polskiej S.A. sprzed dwudziestu lat. Tematem tego materiału był pogrom mieszkańców wsi Wierzchowiny i Huty. W filmie tym wypowiadali się świadkowie wydarzeń z czerwca 1945 roku. W przypadku Wierzchowin wynikało z niego, że pogrom był, ale właściwie to nie wiadomo kto go dokonał. Na pewno było to wojsko w mundurach polskich i zabijało mieszkańców narodowości ukraińskiej. Jeżeli chodzi o informacje dotyczące Huty to w większości pokrywały się one z relacjami świadków przedstawionymi przez dr Kiernikowskiego.
Kolejnym prelegentem, który zabrał głos był dr Rafał Drabik, którego tytuł referatu brzmiał "Co wiemy a czego jeszcze nie po 70 latach". Zanim jednak pan Drabik przeszedł do omówienia tematu z miejsca obalił kilka z argumentów pana Kiernikowskiego. Jedną z "racji", którą podważył były zeznania przesłuchiwanych przez UB żołnierzy NSZ, którzy mieli rzekomo przyznawać się do mordów i grabieży na ludności cywilnej w Wierzchowinach. Jak powiedział dr. Drabik takie zeznania były niewiarygodne ponieważ zostały wymuszone na różne sposoby m.in: po przez bicie, tortury, zastraszanie. Kolejnym argumentem dr Kiernikowskiego podważonym przez pana Drabika był fakt, iż informacje wypuszczane dla opinii publicznej przez UB były pisane specjalnie pod propagandę komunistyczną mającą na celu oczernienie żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. W aktach śledztwa można było przeczytać o mordowaniu ze szczególnym okrucieństwem mieszkańców wsi Wierzchowiny np.: szpadlami, czy siekierami, natomiast w protokołach z miejsca zbrodni była mowa o zastrzelonych. Nie pasowało to do koncepcji uknutej przez komunistów, więc zostało skrzętnie pominięte.
Po dr Drabiku przyszedł czas na prelekcje pana dr Mariusza Bechty. Tytuł jego referatu brzmiał "Wierzchowiny i Huta-przyczynek do sowietyzacji Polski po 1944 roku". Pan Bechta mówił m.in; o tym, iż szczerze wątpi w to, aby dowódca i żołnierze zmieniający się na warcie byli pijani i w ogóle się nie bronili a jako dowód przytoczył relacje żołnierza NSZ, który będąc na posterunku od strony Wojsławic strzelał do nieprzyjaciela, ale widząc przeważającą siłę wroga zmuszony był wycofać się. Kolejnym argumentem przemawiającym przeciwko temu, iż dowódca był zdemoralizowany i chodził po wsi zataczając się był fakt iż, mjr Mieczysław Pazderski "Szary" był doktorem medycyny, znał dwa języki obce co na tamte czasy świadczyło o tym, iż był człowiekiem z elity ówczesnej i przedwojennej Polski. Kolejnymi ważnymi słowami wypowiedzianymi przez historyka warszawskiego oddziału IPNu była racja o tym, że wybranie wsi Huta na miejsce postoju mogło być spowodowane np.; ukształtowaniem terenu sprzyjającym bezpiecznemu zatrzymaniu się partyzantów. Wiele osób, mieszkańców wsi, świadków wydarzeń mówi o tym, iż to właśnie było główną przyczyna pacyfikacji Huty. Dr Bechta wypowiadając się na te zarzuty próbował wyjaśnić zgromadzonym na sali ludziom, że pacyfikacja mogła nastąpić równie dobrze bez powodu w innej części woj. lubelskiego. Nie musiało to być spowodowane akurat tym, że w wiosce są partyzanci, przykładem tutaj może być Borów, gdzie nigdy nie było tam partyzantów a wieś i okoliczne miejscowości zostały całkowicie spalone a ludność wymordowana.
Pod koniec swojego wywodu pan Bechta powiedział również o tym, że szykuje się do wydania książki poświęconej wydarzeniom w Wierzchowinach a przed sobą ma jeszcze do przejrzenia ponad sto tysięcy stron akt prokuratorów IPN.
Po wystąpieniu dr Bechta przyszedł czas na pytania od słuchaczy. Spośród kilku zadających pytania wyróżnił się jeden z panów, który przedstawił pokrótce spisane od ręcznie relacje świadków z wydarzeń w Hucie z czerwca 1944 roku, które zostały sporządzone w 30 lat po tych tragicznych wydarzeniach. Jak mówili sami historycy, którzy rozmawiali z tym panem i z innymi mieszkańcami wsi, bardzo wiele ciekawych informacji zostało pozyskanych, które wcześniej nie były im znane. Po za tym na sali byli i tacy, którzy bełkocząc coś, czego nikt nie mógł zrozumieć nie wnosili do dyskusji absolutnie nic a tylko zabrali sporo czasu innym.
Na zakończenie przemówił wójt gminy Wojsławice- pan Henryk Gołębiowski, który podziękował wszystkim za przybycie i po ponad czterech godzinach konferencja zakończyła się.
Uważamy, że nam jako członkom ZŻNSZ a zarazem młodym ludziom chcącym poznać nowe fakty i prawdopodobne wersje wydarzeń ta konferencja dała wiele. Mogliśmy się dowiedzieć o szeregu nowych szczegółów dotyczących omawianych tematów. Miejmy nadzieję, że wystąpienia historyków z IPN-u dało wielu przybyłym na sesje nowe spojrzenie na sprawę Wierzchowin i Huty. Z pewnością wykłady historyków przybliżyły słuchaczom jak działała komuna, do jakich czynów się posuwała, aby zniszczyć partyzantów i pamięć o nich a jednocześnie w jakich warunkach przyszło walczyć żołnierzom podziemia narodowego przeciw okupantom.
P.S. W drodze powrotnej chełmscy działacze zapalili znicze przy pomniku pomordowanych mieszkańców wsi Huta oraz żołnierzy NSZ a następnie udali się na cmentarz w Wojsławicach, gdzie również zapłonęły znicze i odmówiona została modlitwa nad mogiłą zbiorową mjr "Szarego" i jego żołnierzy.
Pod koniec swojego wywodu pan Bechta powiedział również o tym, że szykuje się do wydania książki poświęconej wydarzeniom w Wierzchowinach a przed sobą ma jeszcze do przejrzenia ponad sto tysięcy stron akt prokuratorów IPN.
Po wystąpieniu dr Bechta przyszedł czas na pytania od słuchaczy. Spośród kilku zadających pytania wyróżnił się jeden z panów, który przedstawił pokrótce spisane od ręcznie relacje świadków z wydarzeń w Hucie z czerwca 1944 roku, które zostały sporządzone w 30 lat po tych tragicznych wydarzeniach. Jak mówili sami historycy, którzy rozmawiali z tym panem i z innymi mieszkańcami wsi, bardzo wiele ciekawych informacji zostało pozyskanych, które wcześniej nie były im znane. Po za tym na sali byli i tacy, którzy bełkocząc coś, czego nikt nie mógł zrozumieć nie wnosili do dyskusji absolutnie nic a tylko zabrali sporo czasu innym.
Na zakończenie przemówił wójt gminy Wojsławice- pan Henryk Gołębiowski, który podziękował wszystkim za przybycie i po ponad czterech godzinach konferencja zakończyła się.
Uważamy, że nam jako członkom ZŻNSZ a zarazem młodym ludziom chcącym poznać nowe fakty i prawdopodobne wersje wydarzeń ta konferencja dała wiele. Mogliśmy się dowiedzieć o szeregu nowych szczegółów dotyczących omawianych tematów. Miejmy nadzieję, że wystąpienia historyków z IPN-u dało wielu przybyłym na sesje nowe spojrzenie na sprawę Wierzchowin i Huty. Z pewnością wykłady historyków przybliżyły słuchaczom jak działała komuna, do jakich czynów się posuwała, aby zniszczyć partyzantów i pamięć o nich a jednocześnie w jakich warunkach przyszło walczyć żołnierzom podziemia narodowego przeciw okupantom.
P.S. W drodze powrotnej chełmscy działacze zapalili znicze przy pomniku pomordowanych mieszkańców wsi Huta oraz żołnierzy NSZ a następnie udali się na cmentarz w Wojsławicach, gdzie również zapłonęły znicze i odmówiona została modlitwa nad mogiłą zbiorową mjr "Szarego" i jego żołnierzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























